Hollywood przegrywa z serialamiHollywood przegrywa z serialami

Available only in polish.

Hollywoodzkie superprodukcje coraz częściej muszą ustępować miejsca amerykańskim serialom. To właśnie one stają się ostatnio najważniejszym towarem eksportowym amerykańskiej kinematografii.

To, że poziom produkcji serialowych wzrósł w ostatnim czasie, jest faktem niezaprzeczalnym. Coraz częściej jednak ich jakość dorównuje, a czasem i przewyższa jakość produkcji hollywoodzkich. Trudno się dziwić, że sporo znanych gwiazd decyduje się więc na występ w serialach. Silny podział na aktorów telewizyjnych i filmowych, istniejący w Stanach Zjednoczonych od samego początku, powoli się zaciera.

Jak piszą w „Przekroju” Karolina Pasternak i Ola Salwa: „Seriale oferują więcej seksu, mniej tabu, wciągające fabuły, gatunkowe przewrotki. Ich scenariusze jeszcze nigdy nie były tak pomysłowe, a bohaterowie równie fascynujący”.

Geje i rasiści w amerykańskiej armii? Czemu nie, tak właśnie jest w „Generation Kill”.

„Takich pocztówek z irackiej wojny, scen z serialu Generation Kill, amerykańskie władze z pewnością nie chciałyby posyłać w świat”.

Podobnie jak „Mad Men”, ujawniający seksizm, rasizm i antysemityzm Ameryki lat 60. Do tego dorzućmy serial komediowy z Davidem Duchovnym „Californication”, który namaścił na idola inteligentów Hanka Moody’ego – seksoholika i alkoholika, przy okazji pisarza.

„W oglądanych masowo na całym świecie amerykańskich serialach nie obowiązuje zasada politycznej poprawności” – pisze Salwa i Pasternak.

Zmieniają się bohaterowie. Pozytywni bohaterowie. Zamiast gładkiego dr. Rossa z „Ostrego dyżuru”, dr House – arogancki, złośliwy, który pacjentów nie znosi. Kibicujemy seryjnemu mordercy w „Dexterze”. Zmienił się też sposób podejścia do tematyki seksu.

„I nie chodzi o częstotliwość pojawiania się pikantnych scen na ekranie, ale raczej o ostateczne odarcie ich z nieznośnej telenowelowej otoczki. Seks bywa ostry, czasem brutalny, często po prostu śmieszny”. Już twórcy „Sześciu stóp pod ziemią” zmienili obyczaje, gdy „złamali wizerunek geja puszczającego się na prawo i lewo, pokazując parę adoptującą dzieci, zakładającą rodzinę”.

Rewolucję przeszły też seriale o nastolatkach. Sukces odniosła w ostatnim czasie „Plotkara”, gdzie ułożone są jedynie gładkie fryzury i drogie ubrania bohaterów. Skandale i skandaliki, a do tego nowojorska elita podglądana przez dziurkę od klucza.

„Wszystko, co normalnie jest zakazanym owocem, w świecie „Plotkary” jest dostępne jak jabłka na targu” – piszą autorki artykułu.

Z kinem hollywoodzkim seriale mogą konkurować, wykorzystując bezpruderyjność, brak tabu i ucieczkę od gatunkowych schematów.

Dlatego przemysł serialowy rozkwita. Sprzyja mu ogólna tendencja, że ludzie zamiast do kina, wolą siedzieć w domu. A serial to przecież mniejsze ryzyko finansowe niż wielka superprodukcja. Dla reklamodawców liczy się z kolei fakt, że serial przyciąga widza na kilka miesięcy, a nie, jak w przypadku filmu – na dwie godziny. Stąd nie dziwi, że trzydziestosekundowy spot w trakcie odcinku „Chirurgów” może kosztować nawet pół miliona dolarów. Ściąganie z sieci zabija kino, ale nie serial, który dzięki temu staje się popularniejszy, a za popularnością idą wszak pieniądze reklamodawców. Zresztą coraz częściej to nie telewizja jest miejscem, gdzie ogląda się seriale. Laptop, odtwarzacze DVD, wideo na życzenie, w końcu iTunes, który dla nas jest jeszcze niedostępny. Przemysł serialowy żyje własnym życiem, rozwija się i rozkwita. To w Stanach Zjednoczonych, a w Polsce? Nad Wisłą króluje „m” – jak miłość i ojciec Mateusz.

mojemedia.pl

3 Responses to Hollywood przegrywa z serialamiHollywood przegrywa z serialami

  1. najgorsze są polskie seriale ;/

  2. Czemu w żadnym polskim artykule nikt nie wspomina jak wielki wpływ na łamanie tabu i konwencji (oraz choćby zmianę przedstawiania scen erotycznych) miała najpierw brytyjska a następnie amerykańska wersja QAF? Tam złamano wszelkie reguły wszelkiej tzw. poprawności, pomijając już to jak skomplikowany jest głw. bohater

  3. Bo w Polsce QaF w ogóle nie emitowali, pewnie dlatego. No i dołóż do tego tematykę 😉