Setny odcinek House`a – miało być dramatycznie a było…Setny odcinek House`a – miało być dramatycznie a było…

Available only in polish.

Było przyjęcie, przecieki, nasz tekst o tym, że w tym odcinku dziać się będzie dużo i intensywnie. Były przypuszczenia i domysły, zapewnienia twórców, że w epizodzie nie będzie żadnych jubileuszowych fajerwerków oraz plotki podsycane na internetowych forach. Właśnie obejrzałam ten osławiony setny odcinek House ‚a, pt. „The greater good” i nareszcie wiem co okazało się prawdą a co fałszem. Jesteście ciekawi? (Uwaga! Spojlery)

Naprawdę uwierzyłam, że setka House’a będzie szczególna. Może niepotrzebnie nastawiałam się na coś zapierającego dech w piersiach. Tym bardziej byłam rozczarowana, kiedy okazało się, że „The greater good” nie różni się niczym od poprzednich epizodów. No, może prócz tego, że jest nieco mniej zabawny i trochę bardziej łzawy. I przeciętny, co piszę z prawdziwym żalem.

Niby wszystko było dobrze, niby napięcie rosło. Medyczny przypadek (pierwszy, bo w tym odcinku były dwa) wydawał się być naprawdę interesujący, zwłaszcza że dotyczył lekarki. Interesujące było też to w jaki sposób Cuddy mściła się na Housie za to, że przez niego musiała wrócić do pracy i zostawić dziecko pod opieką mamki. Do tej pory Cuddy nie przejawiała mrocznych instynktów, tym razem jednak wytoczyła najcięższe działa i zaczęła utrudniać House’owi codzienne życie. Mnie śmieszyło to o tyle o ile, zwłaszcza, że House stracił w tej kwestii pazur i potulnie znosił jej ataki. Wyglądało na to, że kiedy Cuddy jest grzeczna House prowokuje, kiedy Cuddy przestała wreszcie być grzeczna – House stracił motywację.

Przez cały odcinek House wydawał się jakiś nieswój. Przyzwyczaiłam się do tego że manifestuje, że nie zależy mu na nikim i niczym. W setnym odcinku zaangażował się jednak w ratowanie Trzynastki, rozmawiał z Foremanem o miłości i generalnie – spuścił z tonu. Na dodatek akcja skoncentrowała się w pewnym momencie na Foremanie i Trzynastce, co dodało odcinkowi nieco łzawego charakteru. Pogarszający się stan tej ostatniej, utrata przez nią wzroku miały być dramatyczne, ale nie były. Trochę mnie to poruszyło, ale nie siedziałam w napięciu czekając na kolejne wydarzenia. Dlaczego? Może dlatego, że nie kręci mnie zupełnie duet ForemanTrzynastka. Oboje mają w sobie nijakość i niestety nie zmienia tego nawet fakt, że mają romans.

Pierwszy raz od długiego czasu Wilson wspominał o Amber i o tym jak się z tym czuje. Z jednej strony to dobrze, bo po jego postawie trudno było wnioskować jak się do całej sprawy odnosi. Sprawiał wrażenie, jakby nic się nigdy nie stało – nie zmienił się, nie zamknął w sobie. Wrócił taki jak był przedtem. Teraz okazało się, że wcale nie poradził sobie z traumą. Z drugiej strony to źle, zwłaszcza z punktu widzenia ostatnich przecieków, dotyczących ducha Amber, który miałby wrócić zza światów i nawiedzać House’a. Czyżby przypomnienie jej postaci miało przypomnieć ją również widzom i przygotować ich na nowe spirytualne doznania?

Podsumowując – jak na mój skromny gust – mogło być lepiej. Zamiast tego było średnio i bez fajerwerków. To co miało być zabawne, wcale nie było, to co miało poruszyć nie poruszyło w odpowiednim stopniu. Setka House’a dostaje u mnie ocenę dostateczną. Z małym jubileuszowym plusem.

A wam jak się podobało?

Kaja Szafrańska / popcorner.pl

3 Responses to Setny odcinek House`a – miało być dramatycznie a było…Setny odcinek House`a – miało być dramatycznie a było…

  1. Zostało to… ciekawie napisane. Masz rację co do setnego odc, House’a ja tez go obejrzałam przed chwilą i był przeciętny! Zaczynam się zastanawiać czy Trzynastka jest tylko po to żeby ja uśmiercić? Ogólnie do jej związku z Foremanem nie mam nic bo to nie jest para którą chce ‚śledzić’… Ani mnie to nie smuci ani nie raduje ale gdyby ją uśmiercili przez ta chorobę którą ma było by to nudne gdyby popełniła samobójstwo to było by interesujące 😛 To tyle ode mnie 😉 Pozdrawiam :*

  2. tez uwazam ze spostrzezenia trafne i moim zdaniem od odcinka 6-7 serial traci na wartosci i ciekawosci, zaczyna byc troche telenowela , watek z dzieckiem zaslonil watek huddy co mnie denerwuje, zamiast to dokonczyc albo jakos kontynuowac to uraczyli nas nowym z 13 i foremanem(co dla fanow huddy moglobyc denerwujace). naszczescie w 100 odc powrocilo huddy:) a co do amber, to jak ona wroci jako duch to chyba skoncze z serialem ;p heh zartuje…

  3. A ja z kolei nie rozumiem, dlaczego autorka tej recenzji się nastawiała na coś specjalnego, skoro producenci i aktorzy w każdym jednym wywiadzie podkreślali, że nie traktowali tego odcinka jako czegoś wyjątkowego 😛